Firmy walczą o pracownika

Prawie 60 proc. firm w Polsce ma problemy ze znalezieniem pracowników. Przedsiębiorstwa są skazane na zatrudnianie ludzi słabo przygotowanych do pracy, co prowadzi do pogorszenia jakości ich produktów bądź oferowanych usług – informuje dzisiejszy dziennik „Polska”.
Z raportu przygotowanego przez KPMG na zlecenie PKPP Lewiatan wynika, że co piąta firma rezygnuje ze świadczenia niektórych usług, bo nie ma ich kto wykonywać.

Najbardziej na rynku brakuje wykwalifikowanych robotników, osób z wykształceniem zawodowym i średnim kierunkowym, najtrudniej znaleźć osoby chętne i zdolne do pracy w handlu i usługach.

Główną przyczyną tak dramatycznej sytuacji jest emigracja. Od maja 2004 do końca 2006 r. wg GUS do pracy na terenie UE wyemigrowało ok. 1,5 mln pracowników. I choć mocny złoty znacznie zmniejsza atrakcyjność tej pracy, nadal opłaca się ona np. robotnikom z branży budowlanej – w Skandynawii mogą dostać nawet 9 tys. zł miesięcznie. W Holandii, na plantacji marihuany można dostać 7,24 euro za godzinę.

Od stycznia 2009 r. otworzy się dla nas niemiecki rynek pracy i to może spowodować kolejną falę wyjazdów.

Firmy archiwizują CV i życiorysy nawet gdy do pracy na danych stanowiskach nie ma wakatów – muszą myśleć perspektywicznie. Bywa, że składają komuś propozycję po pięciu latach. Producent AGD Idnesit rekrutację do swojej fabryki w Radomsku rozpoczął już rok wcześniej.

Pracodawcy zastanawiają się nad sprowadzeniem pracowników zza granicy – Bułgarii, Rumunii czy Afryki, mogliby też sięgnąć po bezrobotnych po 50 roku życia, ale ich doszkolenie jest w wielu przypadkach bardzo kosztowne.

Skąd takie problemy kadrowe skoro około 1,7 mln Polaków jest statystycznie bezrobotnych? Część zarejestrowała się aby uzyskać dostęp do opieki zdrowotnej jednocześnie pracując na czarno, część to kobiety, które nie mają z kim zostawić dzieci, bo w ponad 800 gminach nie ma przedszkoli i żłobków. Część to ludzie, których umiejętności zdezaktualizowały się z upływem czasu albo boją się przeniesienia do dużego miasta, gdzie problemem jest m.in. znalezienie mieszkania.

Czy rzeczywistego bezrobocia w Polsce nie ma?

Niskie bezrobocie oznacza wzrost płac – podwyżki dostają nawet niewykwalifikowani robotnicy, których szkolenie dużo kosztuje. Z raportu wynika, że w ciągu roku płace wzrosną o 10-30 proc.

Więcej w dzisiejszym wydaniu dziennika „Polska”.
(Polska – The Times, dd/15.01.2008)