Latem zwolnień nie będzie. Dramat zacznie się jesienią

To ostatnie spokojnie miesiące przed wielkim kryzysem. Jeśli komuś do tej pory udało się zachować pracę, przez lato może spać spokojnie. Kolejna duża fala zwolnień nadejdzie dopiero jesienią.Szanse na stałe zahamowanie wzrostu bezrobocia są marne. Przynajmniej na razie – mówi prof. Piotr Błędowski ze Szkoły Głównej Handlowej. Obawiam się, że do końca roku stopa bezrobocia może podnieść się nawet do 15 proc. – dodaje. Bo choć sytuacja naszej gospodarki jest znacznie lepsza niż w innych krajach Unii Europejskiej, Polska nie jest samotną wyspą. I dlatego kryzys europejski (zwłaszcza ten szalejący w Niemczech) wreszcie się na nas odbije. Cios będzie silny, bo właśnie jesienią skumulują się wszystkie objawy kryzysu – bezrobocie, słaba złotówka, coraz gorsza kondycja firm. I Polska będzie musiała jakoś sobie z tym poradzić.Zdaniem ekspertów trwałej poprawy sytuacji możemy spodziewać się dopiero w 2011 r. Ale na razie sytuacja na rynku pracy nie jest tragiczna. W kwietniu bezrobocie spadło o 0,2 proc. To dlatego, że, na całe szczęście, ruszyły prace sezonowe. W drugiej połowie roku sytuacja na pewno się pogorszy – mówi dr Jacek Męcina z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. To pierwszy w tym roku spadek bezrobocia, ale i tak jest on mniejszy niż w poprzednich latach. W kwietniu 2008 r. stopa bezrobocia spadła o 0,6 pkt proc., a w 2007 r., w okresie największej hossy, o 0,7 pkt proc. Jednak z opublikowanego właśnie międzynarodowego raportu o zatrudnieniu specjalistów przygotowanego przez firmę Antal International wynika, że choć we wszystkich branżach szykują się zwolnienia, latem będzie ich mniej niż obecnie. I tak np. w branży farmaceutycznej obecnie zwalnia ludzi 36 proc. firm. W wakacje chce to robić zaledwie 16 proc. Spokojniej będzie też w branży motoryzacyjnej. Co prawda nadal więcej przedsiębiorstw samochodowych dziś zwalnia niż zatrudnia, ale wypowiedzenia będą wręczane na mniejszą skalę. Dziś swoją załogę redukuje 39 proc. firm, latem ten odsetek spadnie do 28 proc. Podobnie jest w firmach, które produkują dobra szybko zbywalne, gdzie dynamika zwolnień spadnie latem z 22 proc. do 4 proc. Autorzy raportu twierdzą jednak, że wakacyjne zahamowanie redukcji zatrudnienia nie wynika wcale z poprawy sytuacji na rynku pracy. Latem z uwagi na urlopy wypoczynkowe, firmy nie mogą sobie pozwolić na uszczuplenie kadry – mówi Magdalena Ziobrowska z Antal International. Eksperci twierdzą jednak, że od września firmy znów zaczną zwalniać, więc to, jak bardzo wzrośnie bezrobocie, będzie zależało od tego, jak szybko wejdzie w życie pakiet antykryzysowy. Jeśli pracodawcy będą mogli zamiast na bezrobocie wysłać pracowników na szkolenia czy przestojowe, to na pewno wybiorą tę możliwość – mówi prof. Błędowski. Problem w tym, że jeszcze nie ma konkretnych projektów ustaw i firmy nie wiedzą, czy uda im się skorzystać z tych rozwiązań. Na razie wiele z nich wstrzymuje się z podjęciem ostatecznej decyzji. Jeśli program pojawi się szybko, jest szansa że spowolni wzrost bezrobocia – podsumowuje Błędowski.Joanna ĆwiekPOLSKA Gazeta KrakowskaPolska Gazeta Krakowska | 20.05.2009 | 07:41za: wp.pl