Od czego zależy wysokość wynagrodzenia?

źródło: manager magazin
Polskie gorsze? Najwięcej może zarobić menedżer bardzo dużej prywatnej spółki z kapitałem zagranicznym. Pracodawcy z polskimi korzeniami wciąż są zbyt mało konkurencyjni.

Wojciech Kruszewski, prezes zarządu ZKiP Lewiatan ’94 Holding SA, właściciela sieci sklepów spożywczych, uchyla rąbka tajemnicy. Płace dyrektorów pionów w naszej firmie kształtują się na poziomie 11 – 13 tys. zł plus premia zadaniowa sięgająca 30 proc., zaś zarobki kierowników działów wynoszą 5 – 7 tys. zł, do tego nawet 20 proc. premii.

W sumie w 2007 r. wynagrodzenia w jego firmie wzrosły od 15 do 20 procent. I wszystko wskazuje na to, że te kwoty są reprezentatywne dla całego rynku pracy. Oczywiście, w kategorii dużych przedsiębiorstw. W mniejszych – są zdecydowanie niższe. A istnienie silnej korelacji między wielkością firmy (mierzoną liczbą zatrudnionych osób) a wysokością zarobków (kwoty brutto, po uwzględnieniu premii, dodatków itp.) potwierdza najnowsze Internetowe Badanie Wynagrodzeń, przeprowadzone przez firmę Sedlak & Sedlak. Wynika z niego, że mediana wynagrodzeń w największych podmiotach, czyli zatrudniających ponad tysiąc osób, wynosi 3200 złotych. Oznacza to, że połowa badanych zarabia tam więcej, a połowa mniej niż wynosi ta kwota. Tylko 10 proc. spośród ankietowanych osób dostaje na koniec miesiąca poniżej 1550 złotych.
Dla porównania, w małych przedsiębiorstwach (1 – 9 osób) mediana wynagrodzeń zatrzymała się na poziomie 1800 złotych. Oczywiście zarobki kierowników i dyrektorów są wyższe: od 2368 zł w najmniejszych przedsiębiorstwach i 4800 zł w największych. Statystycznie najwięcej może otrzymać menedżer w bardzo dużej, prywatnej spółce z kapitałem zagranicznym. Krajowi pracodawcy wciąż są pod tym względem zbyt mało konkurencyjni. Najniższą pensję mają osoby pracujące w firmach państwowych i budżetówce. To m.in. efekt działania ustawy kominowej, która oderwała te stawki od rynkowej rzeczywistości.

Z kolei zarobki kadry średniego szczebla są silnie związane w branżą, w której działa ich pracodawca. Na najwięcej mogą liczyć menedżerowie w IT – mediana wynagrodzeń na stanowisku dyrektora to 9000 złotych. Nieco mniej zarabia się w sprzedaży i konsultingu. Co ciekawe, w sektorze IT panuje stosunkowo małe rozwarstwienie wynagrodzeń. Bowiem tylko 10 proc. najgorzej zarabiających pracowników szeregowych otrzymuje pensję w wysokości 43 proc. tego, co dostaje 10 proc. najsłabiej zarabiających dyrektorów. Natomiast 10 proc. najlepiej wynagradzanych pracowników szeregowych ma pensję w wysokości 22 proc. wysokości płacy najlepiej zarabiających dyrektorów.

W innych branżach tego typu różnice w zarobkach są o wiele większe. Na przykład w przemyśle lekkim osoby na najwyższych stanowiskach dostają 10 razy więcej niż szeregowi pracownicy. Mediana wynagrodzeń dla dyrektorów generalnych to w tej branży 7500 złotych. Najwięcej w farmacji oraz firmach tytoniowych i papierniczych.

Jeśli chodzi o pozagotówkowe świadczenia pracownicze, miejsce na podium przypada telefonom komórkowym. Internetowe Badanie Wynagrodzeń Sedlak & Sedlak pokazuje, że aż 80 proc. ankietowanych dyrektorów dostaje do dyspozycji komórkę. Prawie 60 proc. otrzymało do osobistego użytku służbowy laptop, połowa jeździ firmowym samochodem, a około 20 proc. korzysta z pakietu dowolnych szkoleń, funduszu reprezentacyjnego, dofinansowania do nauki i dodatkowej darmowej opieki medycznej.

– Poza standardowym już wyposażeniem pracowników wyższego szczebla, takim jak laptop z dostępem do internetu czy telefon komórkowy, dyrektorzy pionów otrzymują u nas samochody służbowe: do wyboru Skoda Octavia lub Peugeot 407, zaś kierownicy działów mają do dyspozycji samochody nieco niższej klasy – potwierdza trend prezes Wojciech Kruszewski. Dodatkowo jego podwładni mają zapewnione m.in. dofinansowanie do kursów podwyższających ich kwalifikacje i zajęć w klubach fitness.

Niestety, zarobki menedżerów zależą nie tylko od obiektywnych kryteriów, takich jak wykształcenie czy staż pracy.
Nadal na poziom pensji wpływa w dużej mierze… płeć pracownika. Największa dysproporcja występuje w grupie 10 proc. najlepiej zarabiających pracowników. Tam mężczyźni osiągają o 57 proc. wyższe dochody niż kobiety. Panowie mają też wyższy (o 5,4 proc.) udział premii w wynagrodzeniu całkowitym. Na stanowisku dyrektora różnica w medianie zarobków wynosi 3000 zł (8000 do 5000 złotych). Na dodatek 10 proc. najlepiej zarabiających mężczyzn dostaje średnio o 30 proc. wyższe wynagrodzenie niż kobiety zajmujące analogiczne stanowiska.

Czasy, kiedy do jednego miejsca pracy ustawiała się kolejka chętnych, dawno już minęły. Teraz to pracownicy dyktują warunki. Oczekiwania finansowe i stawki wynagrodzeń w Polsce zaczynają się zbliżać do poziomu z krajów zachodnich – mówi Hanna Więcewicz, starszy konsultant ds. rekrutacji w Manpower Professional. – Na przykład głównej księgowej w Austrii zapłacimy tyle, ile otrzymałaby w Polsce; w Warszawie to średnio 12 tys. zł brutto. Rynek pracy, jeśli chodzi o średnie stanowiska menedżerskie, zaczyna się zmieniać. Firmy nie są w stanie płacić wygórowanych wynagrodzeń – często dobierając kandydatów, stawiają na osoby z mniejszym doświadczeniem, a dużym potencjałem rozwoju.

Hanna Więcewicz zauważa, że nie tylko Polacy wyjeżdżają do Europy. Czasem jest na odwrót. – Coraz częściej menedżerowie z Europy Zachodniej są zainteresowani pracą w Polsce na podobnych warunkach jak te, które są oferowane polskim menedżerom – mówi ekspertka Manpower Professional. Sprzyjająca koniunktura i spadające bezrobocie powodują, że w 2008 r. można się spodziewać przeciętnego wzrostu wynagrodzeń nawet o 7 proc., a do końca 2009 r. nawet o 8 procent.

Mamy obecnie do czynienia z rynkiem pracownika i firmy muszą walczyć o najlepszych kandydatów. A ci mają coraz wyższe wymagania. – Wynagrodzenia dla średniego szczebla w ciągu ostatnich dwóch lat znacznie wzrosły – potwierdza Hanna Więcewicz. – Obecnie oczekiwania finansowe osób rozważających zmianę pracy są bardzo wysokie i często są głównym determinantem przyjęcia bądź odrzucenia oferty firmy. Za to niezbyt istotny jest rozwój kompetencji zawodowych czy prestiż firmy.

Agnieszka Andrzejczak
dziennikarka internetowej platformy kariery GazetaPraca.pl