Państwowe firmy wydają na utrzymanie związków 110 mln zł rocznie – szacuje “Rzeczpospolita”. Pracodawcy przyznają, że ograniczenie rosnących kosztów jest trudne.

Kosztowna zmora państwowych firm
Państwowe firmy wydają na utrzymanie związków 110 mln zł rocznie – szacuje „Rzeczpospolita”. Pracodawcy przyznają, że ograniczenie rosnących kosztów jest trudne.
Zgodnie z prawem firmy pokrywają koszty związkowych etatów i udostępniają pomieszczenia. W rzeczywistości jednak prawa związkowców są dużo szersze – w wielu firmach regulują je bowiem dodatkowe umowy – np. społeczne, od kilku lat powszechne m.in. w energetyce, górnictwie i sektorze paliwowym. Negocjowane za rządów SLD i PiS dokumenty przewidują m.in., że spółki muszą pokrywać wydatki na prawników i organizację negocjacji. A kwoty te mogą sięgać 110 mln złotych rocznie.

Około 90 proc. kosztów związkowych stanowią pensje, i to niemałe. Oddelegowany dostaje trzykrotność średniej pensji ze stanowiska, które zajmował przed pracą w związku.

Czy wydatki na związki zawodowe muszą być tak duże? Żeby je ograniczyć, rząd musiałby zmienić kilka ustaw, m.in. ustawę o związkach zawodowych, radach pracowniczych czy komercjalizacji i prywatyzacji. Najwięcej jednak zależy od samych pracodawców. – Płacimy za przychylność – mówią pracodawcy.

Więcej w „Rzeczpospolitej”