Rostowski przestrzega przed podwyżkami płac

Minister finansów Jacek Rostowski przestrzegł w piątek przed uleganiem naciskom związków zawodowych, które domagają się podwyżek płac. W sobotę w słoweńskiej stolicy, Lublanie, będą w tej sprawie manifestować europejscy związkowcy, także z Polski. Rostowski, który uczestniczył w nieformalnym spotkaniu ministrów finansów krajów UE w Brdzie niedaleko Lublany ostrzegł, że podwyżki płac grożą dalszym wzrostem inflacji i doprowadzą w rezultacie do spadku siły nabywczej.

„To absolutnie nie jest czas na podwyżki” – powiedział minister.Jego zdaniem uleganie takim żądaniom „doprowadza jedynie do podwyższenia stóp procentowych”.
„Przeniesienie inflacji na płace może doprowadzić tylko do wyższych stóp i do efektów recesyjnych, co będzie się odbijało negatywnie na dochodach samych związkowców” – podkreślił Rostowski.
Przed „efektami drugiej rundy”, czyli dalszym napędzaniem inflacji poprzez wzrost wynagrodzeń, który byłby reakcją na wzrost cen, stanowczo przestrzegał w piątek szef Europejskiej Banku Centralnego Jean-Claude Trichet.

„Zachęcamy rządy, aby zrobiły wszystko co mogą w ramach swoich kompetencji, by ograniczyć ryzyko, które obserwujemy po stronie inflacji” – powiedział Trichet.

„Umiarkowanie w kwestii płac jest konieczne, jeśli chcemy zagwarantować stabilność cen w średnim okresie” – podkreślił szef ECB, który jest odpowiedzialny za trzymanie w ryzach inflacji w strefie euro.

W sobotę, z okazji spotkania unijnych ministrów w Lublanie, odbędzie się wielka manifestacja europejskich związków zawodowych pod hasłem „Europejscy pracownicy potrzebują podwyżek płac”. Ma w niej wziąć udział co najmniej 300 związkowców z NSZZ „Solidarność” i setka z OPZZ.

za: onet.pl