W handlu i usługach brakuje rąk do pracy

Brakuje ok. 100 tys. handlowców, czyli co dziesiątego zatrudnionego. Pracownicy sklepów narzekają, że z tego powodu muszą więcej pracować. Dlatego żądają podwyżek – pisze „Rzeczpospolita”.

W handlu i usługach według różnych szacunków pracuje ok. 2 mln osób – połowa w sklepach, z czego ok. 9 proc. w sieciach. Firmy mają coraz większy problem ze znalezieniem pracowników – sytuacja na rynku pracy jest coraz lepsza, a praca w handlu nie dość, że ciężka, to jeszcze słabo płatna. Jak podaje firma badawcza Hewitt Associates, w tym roku średnia pensja kasjera w Polsce wyniesie jedynie ok. 1,6 tys. złotych brutto miesięcznie – w ubiegłym roku 1,5 tys – czytamy w dzienniku.

Związkowcy z „Solidarności” szacują, że w handlu brakuje już około 100 tysięcy pracowników.
Pracowników jest coraz mniej, a wymagania pracodawców rosną. To co kiedyś robiły dwie osoby, teraz spada na jedną, a firmy udają, że nie brakuje im pracowników i mają pełną obsadę – dodaje Alfred Bujara. W skali roku płace zasadnicze naszych pracowników wzrosły o 36 proc. – mówi Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzeczniczka Reala. Związkowcy domagają się od firmy podwyżki po 500 zł brutto miesięcznie na osobę.

Więcej na ten temat w „Rzeczpospolitej”.

za: wp.pl